Sterylizacja metodą małego cięcia - kompendium w odpowiedzi na najczęstsze pytania


Jak wygląda najczęściej wykonywany w naszej Przychodni zabieg? Na czym właściwie polega?



Zabieg Ovariohysterectomii polega na chirurgicznym usunięciu obu jajników wraz z większą częścią macicy. Wykonywany jest bez świadomości Zwierzęcia podczas znieczulenia ogólnego. Najistotniejsze wskazania medyczne do jego wykonania to uchronienie Samiczki przed problemami związanymi z funkcjonowaniem układu rozrodczego takimi jak choćby: ropomacicze / torbiele jajników / nowotwory hormonozależne w tym nowotworzenie gruczołów mlekowych, ale także - uniemożliwienie niekontrolowanego rozrodu.




Ale czy to nie jest ingerencja w naturę?

Oczywiście, że jest. I, w tym wypadku, na całe szczęście. Pokrótce: natura nie jest jakimś nieokreślonym, ezoterycznym bytem promującym długie i szczęśliwe życie danego osobnika. Natura to rzeczywistość, w której jedynym czynnikiem warunkującym przetrwanie danego genu jest prawdopodobieństwo jego powielenia w jak największej ilości - przy założeniu, że osobnik młodociany dożyje okresu rozrodczego znów zakończonego sukcesem. Co więc z tego wynika? Ano tyle, że geny są bardzo "samolubne". Bezduszna matematyka i rachunek prawdopodobieństwa w ciągu milionów lat zadecydował o tym, że gen "ma na celu" wydać płodne potomstwo. A to, że gdy już tego dokona, "gospodarz" genu, czyli ciało Zwierzęcia jest narażone na całą kaskadę bolesnych schorzeń? Cóż, gen został przekazany. Co z tego, że wraz z widmem niemal nieuchronnego na pewnym etapie życia ropomaciczem / nowotworzeniem możliwym do uniknięcia przez rutynowy zabieg?*

*[osobom zainteresowanym poruszonym tu zjawiskiem

polecam niesamowitą książkę Richarda Dawkinsa

pt. "Samolubny gen"]

No dobrze, ale czy w takim razie zabieg jest w 100% bezpieczny i nie niesie żadnego ryzyka powikłań?

- Nie. Żadną metodą, żadnym sprzętem, przez żadnego lekarza na Ziemi - nie ma 100% szans na to, że wszystko pójdzie po myśli operującego. Owszem, korzyści płynące z zabiegu znacznie przeważają nad statystycznym ryzykiem powikłań. Ale nie oznacza to, że ryzyko da się w pełni wyeliminować - tak w przypadku operacji u ludzi, jak też i u zwierząt.


Jak wygląda sam zabieg i okres tuż przed nim?


Zwierzę badane jest przy Właścicielu. Zadawane są też pytania nt. kondycji Zwierzęcia i przyjmowanych leków. U osobników powyżej 4. roku życia lub gdy występują jakiekolwiek podejrzenia, proponowane jest poszerzenie diagnostyki przedzabiegowej. Jeżeli jednak Zwierzę kwalifikuje się, Właściciel informowany jest powtórnie o istocie wykonywanego zabiegu oraz o ryzyku z nim związanym. Składa pisemne oświadczenie o zrozumieniu powyższych, jak ma to miejsce w medycynie ludzkiej. Później następuje jedyna nieprzyjemna dla Zwierzęcia część: zastrzyk domięśniowy. Cała dalsza procedura dzieje się już poza świadomości Zwierzęcia.


Kiedy odbieram swojego pupila?

Zwierzę wydawane jest w momencie pełnego wybudzenia i odzyskania pełnej świadomości, w godzinach dogodnych dla Właściciela. Prawie każdy Pacjent jest w stanie po zabiegu wrócić do domu "o własnych siłach".


Jak wygląda opieka pozabiegowa? Jak dbać o ranę? Kiedy zdjęcie szwów?

Ze względu na użycie szwów rozpuszczalnych - zdjęcie szwów nie jest konieczne - a nawet w większości przypadków nie jest możliwe, bo szwów zewnętrznych nie ma wcale. Dzięki użyciu szwu śródskórnego, tzw. "kosmetycznego" jakakolwiek pielęgnacja rany jest zbędna. W zupełności wystarczy, by rana była możliwie: czysta, sucha, nielizana. Na trzeci dzień po zabiegu przysługuje Właścicielom bezpłatna wizyta kontrolna i na niej zazwyczaj kończy się jakakolwiek opieka pozabiegowa. Co nie zmienia faktu, że do dyspozycji Właściciela pozostaje całodobowy dyżur telefoniczny w razie jakichkolwiek wątpliwości i niepokojących objawów.

Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Google+ Basic Square